Forum Nowe lepsze forum Strona Główna
Premiery / zapowiedzi
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 84, 85, 86 ... 107, 108, 109  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nowe lepsze forum Strona Główna -> Galeria nowości
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MinMincer
Administrator



Dołączył: 24 Sty 2013
Posty: 2420
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15

PostWysłany: Nie 16:35, 03 Maj 2020    Temat postu:

Właśnie dojrzałem. 🙂
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mk6




Dołączył: 29 Sty 2013
Posty: 597
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/15

PostWysłany: Pią 21:46, 08 Maj 2020    Temat postu:



[link widoczny dla zalogowanych]

Sinister - Deformation Of The Holy Realm

Release date: May 29th 2020
Label: Massacre Records

TRACKLIST:

The Funeral March
Deformation Of The Holy Realm
Apostles Of The Weak
Unbounded Sacrilege
Unique Death Experience
Scourged By Demons
Suffering From Immortal Death
Oasis Of Peace – Blood From The Chalice
The Ominous Truth
Entering The Underworld

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/OyihcZLeLLc" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture"></iframe>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
morthirim




Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 1563
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15
Skąd: z kątowni

PostWysłany: Sob 18:57, 09 Maj 2020    Temat postu:

Sinister - Deformation Of The Holy Realm

Zapowiada się ciekawie. Takiego death metalu chce się słuchać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mk6




Dołączył: 29 Sty 2013
Posty: 597
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/15

PostWysłany: Sob 21:14, 09 Maj 2020    Temat postu:

morthirim napisał:
Sinister - Deformation Of The Holy Realm

Zapowiada się ciekawie. Takiego death metalu chce się słuchać.

Zgadzam się. Cudów co prawda się nie spodziewam. Pierwsze trzy albumy Sinister to dla mnie absolutny top death metalu, ale po świetnym "Syncretism" zapowiada się kolejne bardzo dobre wydawnictwo Holendrów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
morthirim




Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 1563
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15
Skąd: z kątowni

PostWysłany: Nie 2:03, 10 Maj 2020    Temat postu:

mk6 napisał:
morthirim napisał:
Sinister - Deformation Of The Holy Realm

Zapowiada się ciekawie. Takiego death metalu chce się słuchać.

Zgadzam się. Cudów co prawda się nie spodziewam. Pierwsze trzy albumy Sinister to dla mnie absolutny top death metalu, ale po świetnym "Syncretism" zapowiada się kolejne bardzo dobre wydawnictwo Holendrów.


Zależy co masz na myśli pisząc o cudach? Według mnie w muzyce, a szczególnie w BM i DM bo takie klimaty mam we krwi, powinno przede wszystkim chodzić o emocje ale niestety ostatnimi czasy w modzie są łamańce techniczne które owszem doceniam ale to też powinno mieć swój umiar. Rozumiem że można się jarać jak jeden czy drugi gitarzysta robi cuda na gryfie, czy perkusista na garach, ale mam wrażenie że często chodzi o łamanie rytmu w taki sposób aby nikt inny już bardziej połamać nie mógł, przez co takie zabiegi w muzyce wyjaławiają ją z emocji. Podobne historie były w prześciganiu się, szczególnie w BM kto nagra szybszy materiał na płytę. Koniec końców Ci starzy wyjadacze BM dojrzeli do tego że muza wcale nie musi być najszybsza aby była zajebista.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mk6




Dołączył: 29 Sty 2013
Posty: 597
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/15

PostWysłany: Nie 11:32, 10 Maj 2020    Temat postu:

morthirim napisał:
mk6 napisał:
morthirim napisał:
Sinister - Deformation Of The Holy Realm

Zapowiada się ciekawie. Takiego death metalu chce się słuchać.

Zgadzam się. Cudów co prawda się nie spodziewam. Pierwsze trzy albumy Sinister to dla mnie absolutny top death metalu, ale po świetnym "Syncretism" zapowiada się kolejne bardzo dobre wydawnictwo Holendrów.


Zależy co masz na myśli pisząc o cudach? Według mnie w muzyce, a szczególnie w BM i DM bo takie klimaty mam we krwi, powinno przede wszystkim chodzić o emocje ale niestety ostatnimi czasy w modzie są łamańce techniczne które owszem doceniam ale to też powinno mieć swój umiar. Rozumiem że można się jarać jak jeden czy drugi gitarzysta robi cuda na gryfie, czy perkusista na garach, ale mam wrażenie że często chodzi o łamanie rytmu w taki sposób aby nikt inny już bardziej połamać nie mógł, przez co takie zabiegi w muzyce wyjaławiają ją z emocji. Podobne historie były w prześciganiu się, szczególnie w BM kto nagra szybszy materiał na płytę. Koniec końców Ci starzy wyjadacze BM dojrzeli do tego że muza wcale nie musi być najszybsza aby była zajebista.

Miałem na myśli, że raczej nie będzie to przełomowa płyta Sinister i że swoje opus magnum już mają za sobą. Ale właśnie cenię u nich to, że nie stawiają na przesyt formy nad treścią. Przykładem łamańców, o których piszesz, jest obecna produkcja Unique Leader Records. Wytwórnia, która zasłynęła genialnymi wydawnictwami Deeds of Flesh czy Disgorge, ale też pojedynczych, z reguły, albumów innych zespołów, z czasem zaczęła wypuszczać klony pełne fajerwerków, kompletnie trudne do rozróżnienia. Coraz trudniej znaleźć u nich album, który dałoby się posłuchać więcej niż raz.


Ostatnio zmieniony przez mk6 dnia Nie 11:39, 10 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
morthirim




Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 1563
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15
Skąd: z kątowni

PostWysłany: Nie 12:25, 10 Maj 2020    Temat postu:

Miałem na myśli, że raczej nie będzie to przełomowa płyta Sinister i że swoje opus magnum już mają za sobą. Ale właśnie cenię u nich to, że nie stawiają na przesyt formy nad treścią. Przykładem łamańców, o których piszesz, jest obecna produkcja Unique Leader Records. Wytwórnia, która zasłynęła genialnymi wydawnictwami Deeds of Flesh czy Disgorge, ale też pojedynczych, z reguły, albumów innych zespołów, z czasem zaczęła wypuszczać klony pełne fajerwerków, kompletnie trudne do rozróżnienia. Coraz trudniej znaleźć u nich album, który dałoby się posłuchać więcej niż raz.[/quote]

No właśnie o tym pisałem. Nie wiem co mają w głowach i czym się kierują, muzycy grający łamańce do granic możliwości ludzkich w różnych konfiguracjach. Czy to aby już nie ociera się o matematykę? Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MinMincer
Administrator



Dołączył: 24 Sty 2013
Posty: 2420
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15

PostWysłany: Wto 18:43, 12 Maj 2020    Temat postu:

Omawiany przez Was temat poruszałem na forum już kilka lat temu i w tej kwestii wiele się nie zmieniło. Na te klimaty "chorowałem" 20 lat temu czyli w okolicach przełomu wieków, że się tak wyrażę. Wink Musiałem mieć każdy nowy zespół z klimatów "brutal death metal", a jeśli można było jeszcze umieścić przed tym "technical" to robiło się mokro w gaciach, a jako, że internet zaczął coraz częściej docierać pod polskie strzechy i rozwijało się P2P wydawało się, że oto mamy złoty wiek.Wink I faktycznie, udało się zdobyć mnóstwo płyt których szukało się latami i jednocześnie poznać sporo nowych kapel z których dziś cżęść to już legendy uważane niemal za twórców gatunku.
Coraz łatwiejszy dostęp do wręcz milionów nowych kapel i dodatkowo łatwiejszy dostęp do technologii umożliwił całej rzeszy czortopadalców dojść do wniosku, ze jak oni mogą to my też. I zaczęło się... Z dnia na dzień zaczęło powstawać mnóstwo kapel, które miały możliwości, może i miały warsztat, ale ni chuj nie miały pomysłu na coś nowego. Jedno co można było pokazać to, że jesteśmy w stanie zagrać podobnie, jeśli nie identycznie, do najlepszych. A jeśli nie umiemy nawet tego to chociaż pokażemy, że jesteśmy w stanie zagrać szybciej, brutalniej i jeszcze bardziej połamać i tak już połamane rytmy.
I dziś nagrywa się na potęgę tylko po co? Rzadko zdarza się płytka na którą w ogóle zwrócę uwagę, a jeśli już to i tak na długo nie zagości. Fajniej będzie po prostu wrócić do starszych płyt, które może i zna się na pamięć, ale o to właśnie chodzi.
Piszecie o Unique Leader... Był czas kiedy na forum jęczałem z zachwytu nad kolejnymi nowościami z ich stajni, bo było nad czym. Tylko, ze to było ponad 15 lat temu. Potem się pogubili, bo poszli na ilość, a nie na jakość. Podobnie było swego czasu z Repulse, Relapse, Comatose i kilkoma innymi. Ale wiadomo, kasa, kasa, kasa... W sumie to nie ma co się nawet dziwić.

Rozpisałem się, a miałem poruszyć jeszcze kilka innym tematów. Very Happy Choćby Sinistera... Przyjdzie i czas na to.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
morthirim




Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 1563
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15
Skąd: z kątowni

PostWysłany: Wto 22:56, 12 Maj 2020    Temat postu:

MinMincer napisał:
Omawiany przez Was temat poruszałem na forum już kilka lat temu i w tej kwestii wiele się nie zmieniło. Na te klimaty "chorowałem" 20 lat temu czyli w okolicach przełomu wieków, że się tak wyrażę. Wink Musiałem mieć każdy nowy zespół z klimatów "brutal death metal", a jeśli można było jeszcze umieścić przed tym "technical" to robiło się mokro w gaciach, a jako, że internet zaczął coraz częściej docierać pod polskie strzechy i rozwijało się P2P wydawało się, że oto mamy złoty wiek.Wink I faktycznie, udało się zdobyć mnóstwo płyt których szukało się latami i jednocześnie poznać sporo nowych kapel z których dziś cżęść to już legendy uważane niemal za twórców gatunku.
Coraz łatwiejszy dostęp do wręcz milionów nowych kapel i dodatkowo łatwiejszy dostęp do technologii umożliwił całej rzeszy czortopadalców dojść do wniosku, ze jak oni mogą to my też. I zaczęło się... Z dnia na dzień zaczęło powstawać mnóstwo kapel, które miały możliwości, może i miały warsztat, ale ni chuj nie miały pomysłu na coś nowego. Jedno co można było pokazać to, że jesteśmy w stanie zagrać podobnie, jeśli nie identycznie, do najlepszych. A jeśli nie umiemy nawet tego to chociaż pokażemy, że jesteśmy w stanie zagrać szybciej, brutalniej i jeszcze bardziej połamać i tak już połamane rytmy.
I dziś nagrywa się na potęgę tylko po co? Rzadko zdarza się płytka na którą w ogóle zwrócę uwagę, a jeśli już to i tak na długo nie zagości. Fajniej będzie po prostu wrócić do starszych płyt, które może i zna się na pamięć, ale o to właśnie chodzi.
Piszecie o Unique Leader... Był czas kiedy na forum jęczałem z zachwytu nad kolejnymi nowościami z ich stajni, bo było nad czym. Tylko, ze to było ponad 15 lat temu. Potem się pogubili, bo poszli na ilość, a nie na jakość. Podobnie było swego czasu z Repulse, Relapse, Comatose i kilkoma innymi. Ale wiadomo, kasa, kasa, kasa... W sumie to nie ma co się nawet dziwić.

Rozpisałem się, a miałem poruszyć jeszcze kilka innym tematów. Very Happy Choćby Sinistera... Przyjdzie i czas na to.


W związku z tym o czym piszemy, bardziej siedzę teraz w klimatach spokojniejszych o których pisałem wcześniej czyli min. GC czy Katatonia, ale też nie kupuję już tak dużo płyt cd, czy nie zasysam muzy z netu w ilościach kosmicznych jak to miało miejsce kilka lat wstecz. Wolę kupić co jakiś czas kilka vinyli z muzą która mnie jara i najczęściej są to stare rzeczy a rzadko nowości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MinMincer
Administrator



Dołączył: 24 Sty 2013
Posty: 2420
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15

PostWysłany: Nie 11:27, 17 Maj 2020    Temat postu:

Przełom wieków to był złoty wiek holenderskiej sceny DM. To wtedy powstały takie kapele jak Severe Torture, Pyaemia, Prostitute Disfigurement, Centurian czy Disavowed. I właśnie ta ostatnia kapela ogłosiła, że po latach powraca z trzecim albumem. Jeśli zna się "Perceptive Deception" i "Stagnated Existence" to wiadomo czego można sie spodziewać. A jeśli nie to premierowy kawałek poniżej, a premiera zapowiedziana jeszcze na ten rok:
<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/tmzilU0l7EE" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture"></iframe>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
blux




Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/15

PostWysłany: Pon 10:55, 18 Maj 2020    Temat postu:

morthirim napisał:
MinMincer napisał:
Omawiany przez Was temat poruszałem na forum już kilka lat temu i w tej kwestii wiele się nie zmieniło. Na te klimaty "chorowałem" 20 lat temu czyli w okolicach przełomu wieków, że się tak wyrażę. Wink Musiałem mieć każdy nowy zespół z klimatów "brutal death metal", a jeśli można było jeszcze umieścić przed tym "technical" to robiło się mokro w gaciach, a jako, że internet zaczął coraz częściej docierać pod polskie strzechy i rozwijało się P2P wydawało się, że oto mamy złoty wiek.Wink I faktycznie, udało się zdobyć mnóstwo płyt których szukało się latami i jednocześnie poznać sporo nowych kapel z których dziś cżęść to już legendy uważane niemal za twórców gatunku.
Coraz łatwiejszy dostęp do wręcz milionów nowych kapel i dodatkowo łatwiejszy dostęp do technologii umożliwił całej rzeszy czortopadalców dojść do wniosku, ze jak oni mogą to my też. I zaczęło się... Z dnia na dzień zaczęło powstawać mnóstwo kapel, które miały możliwości, może i miały warsztat, ale ni chuj nie miały pomysłu na coś nowego. Jedno co można było pokazać to, że jesteśmy w stanie zagrać podobnie, jeśli nie identycznie, do najlepszych. A jeśli nie umiemy nawet tego to chociaż pokażemy, że jesteśmy w stanie zagrać szybciej, brutalniej i jeszcze bardziej połamać i tak już połamane rytmy.
I dziś nagrywa się na potęgę tylko po co? Rzadko zdarza się płytka na którą w ogóle zwrócę uwagę, a jeśli już to i tak na długo nie zagości. Fajniej będzie po prostu wrócić do starszych płyt, które może i zna się na pamięć, ale o to właśnie chodzi.
Piszecie o Unique Leader... Był czas kiedy na forum jęczałem z zachwytu nad kolejnymi nowościami z ich stajni, bo było nad czym. Tylko, ze to było ponad 15 lat temu. Potem się pogubili, bo poszli na ilość, a nie na jakość. Podobnie było swego czasu z Repulse, Relapse, Comatose i kilkoma innymi. Ale wiadomo, kasa, kasa, kasa... W sumie to nie ma co się nawet dziwić.

Rozpisałem się, a miałem poruszyć jeszcze kilka innym tematów. Very Happy Choćby Sinistera... Przyjdzie i czas na to.


W związku z tym o czym piszemy, bardziej siedzę teraz w klimatach spokojniejszych o których pisałem wcześniej czyli min. GC czy Katatonia, ale też nie kupuję już tak dużo płyt cd, czy nie zasysam muzy z netu w ilościach kosmicznych jak to miało miejsce kilka lat wstecz. Wolę kupić co jakiś czas kilka vinyli z muzą która mnie jara i najczęściej są to stare rzeczy a rzadko nowości.


A czy przypadkiem to nie jest tak, że w każdym z nas siedzi inżynier Mamoń? I tak naprawdę lubimy te piosenki, które już wcześniej słyszeliśmy?
Żadna nowość nie wygra z tymi utworami, na których się chowaliśmy. Bo z nimi mamy jakieś wspomnienia. A to pierwsza czortopadalska dyska, a to pierwszy wpierdol i pochlej. Tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mk6




Dołączył: 29 Sty 2013
Posty: 597
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/15

PostWysłany: Pon 21:06, 18 Maj 2020    Temat postu:

blux napisał:

A czy przypadkiem to nie jest tak, że w każdym z nas siedzi inżynier Mamoń? I tak naprawdę lubimy te piosenki, które już wcześniej słyszeliśmy?
Żadna nowość nie wygra z tymi utworami, na których się chowaliśmy. Bo z nimi mamy jakieś wspomnienia. A to pierwsza czortopadalska dyska, a to pierwszy wpierdol i pochlej. Tyle.


W pełni się zgadzam. Wystarczy sprawdzić, na ile wracam do starych rzeczy. Jest pewien żelazny repertuar, który czasami nawet po dłuższych okresach, ale jednak jest wznawiany.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
morthirim




Dołączył: 01 Lut 2013
Posty: 1563
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15
Skąd: z kątowni

PostWysłany: Wto 0:17, 19 Maj 2020    Temat postu:

mk6 napisał:
blux napisał:

A czy przypadkiem to nie jest tak, że w każdym z nas siedzi inżynier Mamoń? I tak naprawdę lubimy te piosenki, które już wcześniej słyszeliśmy?
Żadna nowość nie wygra z tymi utworami, na których się chowaliśmy. Bo z nimi mamy jakieś wspomnienia. A to pierwsza czortopadalska dyska, a to pierwszy wpierdol i pochlej. Tyle.


W pełni się zgadzam. Wystarczy sprawdzić, na ile wracam do starych rzeczy. Jest pewien żelazny repertuar, który czasami nawet po dłuższych okresach, ale jednak jest wznawiany.


U mnie jednak nie do końca tak to działa, choć wiadomo sentymenty są. Słucham bardzo dużo diabelstwa i sporo nowych rzeczy mi się podoba nawet zdarza mi się kupić co jakiś czas. Chodziło mi natomiast o te wyścigi kto bardziej popierdoli dźwięki, przy czym muzyka traci wówczas na klimacie, na melodyce. To właśnie lubię w metalu, klimat. Dlatego często wracam do staroci typu Burzum, Satyricon, Gehenna, Venom czy Bathory, a z nowych łykam Katatonie, Opeth, Green Carnation itp. bo w tej muzyce jest zawartość która mnie nurtuje, a nie połamańce i spuszczanie się nad gryfem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
blux




Dołączył: 30 Sty 2013
Posty: 505
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 2/15

PostWysłany: Wto 8:37, 19 Maj 2020    Temat postu:

morthirim napisał:
mk6 napisał:
blux napisał:

A czy przypadkiem to nie jest tak, że w każdym z nas siedzi inżynier Mamoń? I tak naprawdę lubimy te piosenki, które już wcześniej słyszeliśmy?
Żadna nowość nie wygra z tymi utworami, na których się chowaliśmy. Bo z nimi mamy jakieś wspomnienia. A to pierwsza czortopadalska dyska, a to pierwszy wpierdol i pochlej. Tyle.


W pełni się zgadzam. Wystarczy sprawdzić, na ile wracam do starych rzeczy. Jest pewien żelazny repertuar, który czasami nawet po dłuższych okresach, ale jednak jest wznawiany.


U mnie jednak nie do końca tak to działa, choć wiadomo sentymenty są. Słucham bardzo dużo diabelstwa i sporo nowych rzeczy mi się podoba nawet zdarza mi się kupić co jakiś czas. Chodziło mi natomiast o te wyścigi kto bardziej popierdoli dźwięki, przy czym muzyka traci wówczas na klimacie, na melodyce. To właśnie lubię w metalu, klimat. Dlatego często wracam do staroci typu Burzum, Satyricon, Gehenna, Venom czy Bathory, a z nowych łykam Katatonie, Opeth, Green Carnation itp. bo w tej muzyce jest zawartość która mnie nurtuje, a nie połamańce i spuszczanie się nad gryfem.

Jeśli chodzi o black - zgadzam się - klimat musi być. I fajne są te kapele, które są w stanie to zbudować. Jeśli chodzi o death, to zawsze dla mnie liczyło się pierdolnięcie porządnego riffu. A łamańce nigdy mi nie przeszkadzały. A jak już muzycy są w stanie umiejętnie wstawić jakieś jazzowe lub progresywne nuty, tym lepiej. Nigdy nie znalazłem, ale nigdy nie szukałem klimatu w tym gatunku. Dla mnie siłą deathu jest jego różnorodność. Od chociażby ostatniego popierdolonego technicznie w linii basu Propelled into sacrilege - Defeated Sanity po "spokojne" kawałki Autopsy, nie zapominając o wielu kapelach i odmianach po środku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MinMincer
Administrator



Dołączył: 24 Sty 2013
Posty: 2420
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/15

PostWysłany: Pią 20:49, 22 Maj 2020    Temat postu:


Chernobyl inspired, German brutal death metallers Cytotoxin have unveiled the track-listing and artwork, and announced the release of their 4th LP, NUKLEARTH, set for release on 21st August!
Tracklisting -
1. Atomb
2. Lupus Aurora
3. Uran Breath
4. Dominus
5. Drown in Havoc
6. Soul Harvester
7. Coast of Lies
8. Quarantine Fortress
9. Dead Zone Anthem
10. Nuklearth
11. Mors Temporis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Nowe lepsze forum Strona Główna -> Galeria nowości Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 84, 85, 86 ... 107, 108, 109  Następny
Strona 85 z 109

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Digital Dementia © 2002 Christina Richards, phpBB 2 Version by phpBB2.de
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
 
Regulamin